Żubry tej zimy i kilka refleksji

Ludzie spierają się. Ingerować w drzewostany czy nie.  Dokarmiać zwierzęta czy nie. Ja sam jestem 2 razy na ‘nie’ (poza dokarmianiem  ptaków). To długi temat.
Zajmuję się fotografią – czyli też obserwacją – przyrodniczą od 7 lat. Mam takie złudne wrażenie, że drzewa nie są w niebezpieczeństwie. W końcu są wszędzie, łatwo je znaleźć, zrobić im zdjęcie. To zwierzęta są w niebezpieczeństwie, to je trudniej podejść, dostrzec, sfotografować.
Takie pojmowanie przyrody to oczywiście nieporozumienie. Bo drzewa i roślinożerne ssaki to system naczyń połączonych. Niby to oczywiste, a jakże łatwo zapominane. Bardziej przecież cieszymy się ze zdjęcia zwierzęcia niż drzewa.  Tymczasem drzewa – zwłaszcza świerki – nie mają łatwo. W Polsce zrobiło się dla niektórych za sucho i za gorąco
Wciąż jednak drzewa nie mogą odbiec jak zwierzęta, więc to zwierzęta są bardziej szanowanym trofeum fotograficznym. No chyba że zdjęcia zostały zrobione z dobrze usytuowanej czatowni (żubry z bliska). Wówczas zrobienie efektownych ujęć jest łatwe. Co nie znaczy, że z nich nie cieszę. I z tego, że te zwierzęta żyją i mają się (jak dotąd) całkiem dobrze.
Ale oczywiście większą satysfakcję mam ze zdjęć takich jak żubry we mgle. Przechadzały się samotnie, z dala od ludzkich siedzib. Udało się podejść do nich dość blisko.
Zdjęcia wysokiej jakości https://500px.com/p/witoldwerner, mój IG https://www.instagram.com/witoldwerner/

Jest taka…

Łąka koło wsi w sercu Puszczy Białowieskiej. Na łące stoi nieinwazyjna wieża widokowa. Widok w sumie nie jest taki łatwy. Czasem przejdzie żubr albo na granicy lasu pojawi się sarna. Stoję tam z kimś, kto jest ważny. Raz widzimy to miejsce podobnie, raz inaczej. Jest zimno. Parę dni później do głowy przychodzi taki krótki wiersz:
Jemioły szał
Zachodzącemu Słońcu dał
Tło, pierwszy plan lub cień
By czerpał inspirację zeń.

 

I… tak się cieszę, że marzliśmy tam razem.

 

Zdjęcia wysokiej jakości https://500px.com/p/witoldwerner, mój IG https://www.instagram.com/witoldwerner/

Dzicz? Cywilizacja?

To jest bardzo dziwne zdjęcie. Od wielu dni sarny przechadzają się pomiędzy halami fabrycznymi na obrzeżach Garwolina (ok. 60 km od Warszawy). Ani zestrachane ani pół-oswojone. Dały się podejść dość blisko, ale w końcu jednak odbiegły. Chodzą po łąkach, które jeszcze kilka lat temu mogły śmiało traktować jak swoje. Wyskubują z gruntu oziminę. W tle – potężne obiekty, kilkaset metrów dalej – osiedle nowoczesnych bloków. Czy to one tu nie pasują? Czy raczej tło jest wysoce niestosowne?
Zdjęcia wysokiej jakości https://500px.com/p/witoldwerner, mój IG https://www.instagram.com/witoldwerner/

Zima!

Jakiś czas temu wspominałem już o Bagnie Bocianowskim, niewielkim rezerwacie w okolicach Celestynowa pod Warszawą i o moich obawach związanych ze stanem wód w tym miejscu. Tym razem można było ulec wrażeniu, że wszystko jest normalnie, Mróz, dużo śniegu. Miejsce przed i o świcie wyglądało naprawdę dziko. Tym razem plener – w towarzystwie wielu znakomitych fotografów ze Związku Polskich Fotografów Przyrody – wymagał dobrego refleksu i przytomności. Niebo nie mogło się zdecydować – proste światło gładkiego nieba i tylko kilka chwil z kilkoma chmurami.
Zdjęcia wysokiej jakości https://500px.com/p/witoldwerner, mój IG https://www.instagram.com/witoldwerner/

Żubry nasze kochane – koniec roku

Minęło sporo czasu, odkąd powstało to zdjęcie. O okolicznościach pisałem dawno temu – zaskakujące łąki, wcale nie w Puszczy Białowieskiej. I one, solidarne żubrze  mamy z maluchami.  Po tych wszystkich miesiącach nie wiem, co myśleć o przyrodzie, czego się spodziewać. Niby chwilowo jest nieźle, zima, jest zimno, popaduje śnieg,  co daje szanse lasom na odżycie, a żubrom na nieco spokojniejsze bytowanie. Oby tak właśnie było. Szczęśliwego 2026!
Zdjęcia wysokiej jakości https://500px.com/p/witoldwerner, mój IG https://www.instagram.com/witoldwerner/

 

Dla zapamiętania

Kolejne – prawie na pewno nie ostatnie – sięgnięcie do archiwum skandynawskiego. Poranek, trochę przypadkowa pobudka, dostrzeżenie szansy w widocznej w przedporannej ciemności mgle. W sierpniowym zimnie – 5 stopni – krążyłem samochodem wśród niewielkich jezior w południowej Szwecji. Nie wiem, ile bym zapamiętał z tego konkretnego miejsca, gdyby nie zdjęcie. Tych jezior było kilka, przy każdym spędzałem przynajmniej 20 minut, a poranny spektakl światła, który czasem trwa raptem kwadrans, tu życzliwie się przeciągał. Na camping wróciłem pełen najlepszych przeczuć.
Zdjęcia wysokiej jakości https://500px.com/p/witoldwerner, mój IG https://www.instagram.com/witoldwerner/

Bielik

Kiedykolwiek publikuję zdjęcie ptaka, przychodzi mi do głowy taka refleksja, że one są łatwiejsze do udokumentowania na zdjęciu niż ssaki. Są co prawda mniejsze, bywają bardzo płochliwe i zwykle szybko się przemieszczają, ale jednak jest ich bardzo dużo. Nie dotyczy to jednak bielika. Choć nie jest to gatunek zagrożony, to trudno go uznać za często spotykany. Populacja w Polsce szacowana jest na 1000-1400 par, w Norwegii (tam, na wyspie Runde zrobiłem to zdjęcie) – 2800-4200 par. Czyli wielokrotnie mniej niż popularne ssaki typu sarna, jeleń czy łoś.
Zdjęcia wysokiej jakości https://500px.com/p/witoldwerner, mój IG https://www.instagram.com/witoldwerner/

Nieczęsty, powszechny

Wspominałem o tym, że jest w Puszczy Białowieskiej takie miejsce, gdzie żubry występują na tyle często, że zrobienie im dobrego zdjęcia trudno uznać za coś wyjątkowego. Ostatnio jednak ich tam nie widywałem, zresztą – mnie każde spotkanie z dzikim zwierzęciem, a z żubrem w szczególności, cieszy ogromnie. Miło jest też patrzeć na szczerą fascynację zagranicznych fotografów fotografujących żubry w Puszczy Białowieskiej. Wszak w innych częściach Europy tych zwierząt nie ma. Jeśli uda się żubrowi zrobić jakiś nietypowy portret, np. a w rzadko spotykanej koniunkcji z pliszką, radość jest jeszcze większa.
Zdjęcia wysokiej jakości https://500px.com/p/witoldwerner, mój IG https://www.instagram.com/witoldwerner/

Ptak na patyku

„Ptak na patyku” to w narzeczu fotografów przyrody serdecznie kpiące określenie niezbyt oryginalnego zdjęcia. Takiego, które mogłoby trafić do atlasu ptaków, ale raczej nie na wystawę. Choć uczciwie przyznaję, znam zdjęcia ptaków na patyku tak perfekcyjne, że mimo braku wyjątkowości robią wrażenie.
Mam nadzieję, że powyższe zdjęcie wykracza poza szablon. Wykonane jeszcze niemal po ciemku, nieporuszone tylko dlatego, że czaple się nie wierciły (oczywiście zrobione ze statywu). Po zrobieniu nie miałem pojęcia, czy i co wyszło – na ekranie aparatu niewiele było widać. Bardzo jednak liczyłem ten wyjątkowo oświetlony poranek w unikatowym miejscu (Stawy Milickie) będzie obfitował w mocne doznania.
Zdjęcia wysokiej jakości https://500px.com/p/witoldwerner, mój IG https://www.instagram.com/witoldwerner/

Street photo

To był uroczy pomysł. Kolega Marcin zarzucił koncepcję, żeby zamiast zależeć od szczęścia w Kampinoskiej, która się Puszcza (wyjdą te zwierzęta czy nie wyjdą?) ruszyć w miasto o poranku. Bo kamienica nie ucieknie. Kolega Paweł zaaprobował pomysł, a ja się chętnie przyłączyłem. Nie wyszło mi nic godnego uwagi, jeśli chodzi o fotografię miejską. Ale poranne światło było śliczne, a po warszawskiej Starówce kręci się sporo ptaków. Niekoniecznie egzotycznych, ale cudownie moim zdaniem wpasowujących się w miejski pejzaż.
Miasto czy las – ptaki są fajne.
Zdjęcia wysokiej jakości https://500px.com/p/witoldwerner, mój IG https://www.instagram.com/witoldwerner/