Sarna rano

Sarna to takie kochane zwierzę. Nie czeka go marna i kompletnie niezasłużona reputacja dzika, ponieważ w zasadzie nie pojawia się w miastach. Nikt się jej nie boi tak jak wilka (ten strach też jest irracjonalny, miałem kilka bliskich spotkań z wilkami, jak widać, wszystko ze mną OK), nie budzi obaw tak jak potężny jeleń. Jest w zasadzie pospolita, więc jest niezłym pretekstem dla mało zorientowanych (ujmując to delikatnie), żeby wołać „Wielkie wymieranie? Jakie wielkie wymieranie?”. A jednak, choć też je spotykam dość regularnie, zawsze się z takiego spotkania ogromnie cieszę, zwłaszcza że zwykle trwa krótko – sarna boi się ludzi i szybko biega, więc zazwyczaj bez zwłoki podejmuje decyzję o zniknięciu.
To zdjęcie powstało w tragicznych warunkach świetlnych. Mogę tylko cieszyć się, że mój sprzęt nieźle dał sobie radę przy ISO 6400, w czym oczywiście bardzo pomogło zamocowanie zestawu na statywie. Potem już tylko postprodukcja. Fotografia całkiem wyraźnie pokazuje swoimi kolorami, że zbliża się jesień.
Dzikie zwierzę to dzikie zwierzę.
Zdjęcia wysokiej jakości https://500px.com/p/witoldwerner, mój IG https://www.instagram.com/witoldwerner/