Przebywając na nadbiebrzańskich łąkach można usłyszeć specyficzne bzyczenie o zmiennej tonacji. Jest w nim coś niepokojącego. Ponieważ zdaje się dobiegać z traw, myślimy, że to jakiś owad. Tymczasem dźwięk jest wytwarzany przez kszyka. Jego pióra podczas pikowania zaczynają wibrować – i stąd te 'bzzzzz’. Fotografując kszyka miałem szczęście, że po wylądowaniu w wysokiej trawie był dał się wypatrzeć.