Nietypowe spotkanie

Nie będę ściemniał i udawał świętego – najwięcej zdjęć żubrów zrobiłem w jednej z białowieskich wsi, gdzie są one regularnie widywane. W pewnym momencie przestałem te zdjęcia traktować jako istotne osiągnięcie – statystycznie co druga wizyta na polanach wokół tej wsi kończyła się ładnymi ujęciami tych niesamowitych zwierząt. Tajemnica nadreprezentacji żubrów w tej wsi jest bardzo prosta – są one intensywnie dokarmiane przez jednego z mieszkańców. Czy to praktyka dobra czy zła – nie podejmuję się oceniać. Żubry są dokarmiane w całej Puszczy Białowieskiej, są to zwierzęta leśno-łąkowe, na szczęście całkowicie dzikie i na jeszcze większe szczęście – chronione.
Zdarzyło mi się jednak żubra ‘wychodzić’, czyli spotkać podczas długiego marszu po Puszczy. To wielka satysfakcja. Wspaniale też jest na żubra natknąć się przypadkiem – to mi się przydarzyło kilkanaście dni temu. Wracałem rowerem z mojej ulubionej trasy Białowieża-Topiło-Białowieża. Nauczony doświadczeniem – kilka lat temu sfotografowałem tam rzadkiego bociana czarnego – wiozłem w sakwie sprzęt fotograficzny.
No i wyszedł ten osobnik. Ja się zatrzymałem, on prawdopodobnie nie dostrzegł mojej obecności i zaczął iść w moją stronę. Wykonałem serię zdjęć. Ponieważ zbliżał się nie zatrzymując się, w końcu celowo intensywnie się poruszyłem. Wówczas stanął i po chwili zdecydował się zejść z drogi.
Zdjęcia wysokiej jakości https://500px.com/p/witoldwerner, mój IG https://www.instagram.com/witoldwerner/