Jednym z elementów podróżowania po Skandynawii, który niezmiernie mnie bawi, są gęsto rozmieszczone znaki ostrzegające przed łosiami. Przez 2 lata przejechałem w Szwecji i Norwegii kilka ładnych tras – i nigdy żadnego łosia nie widziałem. Jelenie, żurawie, sarny, zające – tak. Łosia nigdy przy szosie nie wypatrzyłem.
W tym roku udało się to pierwszy raz. Okolice jeziora Setten (Norwegia), zwykłe pola, na horyzoncie las. I te dwa chłopaki. Pozwoliły się obserwować przez kilka minut, w końcu oczywiście sobie poszły. Ja natomiast do dziś się zastanawiam, co je czeka., W Skandynawii, w przeciwieństwie do Polski, niestety na łosie się poluje.